![]() |
| Dzisiaj 14 sierpnia, czwartek przed długim weekendem ukaże się artykuł o mnie w Super Nowości’ach (Dziennik południowo-wschodniej Polski) zatytułowany „Człowiek, który promuje taniec Tecktonik/MilkyWay w Polsce„. Wszystkich chętnych zapraszam do przeczytania artykułu na stronie 14, który będzie w środku gazety w tzw. Magazynie, gdzie umieszczane są teksty publicystyczne. W internecie będzie można ten tekst znaleźć w dziale publicystyka i na pewno na moim blogu. |
| Łukasz Grondecki, dla znajomych znany jako „SasQik”, był jednym z wielu miłośników tańca i dobrej muzyki. Namiętnie odwiedzał najlepsze rzeszowskie kluby oraz jeździł na duże open airowe imprezy z muzyką trance, house i electro, takie jak Sensation White, Sunrise Festival, Mayday. Dziś – dzięki przypadkowej wizycie na placu Chattles w Paryżu w lipcu 2007 roku – jest największym specjalistą od tańca tecktonik w Polsce. To on dzięki swojemu blogowi www.ilovetecktonik.pl rozkręcił w Polsce modę na tecktonik, notując przy tym gigantyczną liczbę odwiedzin.Ludzie przyglądają mu się z zaciekawieniem. Facet w odblaskowej koszulce, z misternie wystylizowaną fryzurą, w kolorowych jak tęcza butach, ze srebrnymi kolczykami w uszach nie posiada żadnych zahamowań, by na ulicy w środku dnia zatańczyć tecktonik, co w Rzeszowie może wyglądać dość egzotycznie.
Jednak przez to, co dla wielu dziwne jest w Rzeszowie, w Paryżu można popaść w kompleksy. Tam bowiem narodziła się moda na tecktonik, którą Łukasz Grondecki (SasQik) w ciągu roku sprowadził na polski grunt. W tym tańcu było to „coś” - Wszyscy byli ubrani bardzo modnie, kolorowo, w wąskie spodnie, bluzy z kapturami, a na głowach mieli niesamowite fryzury. Wykonywali jakieś dziwne ruchy, popisywali się przed sobą swoimi układami. To bardzo przykuło moją uwagę, ponieważ lubię to, co niekonwencjonalne i oryginalne. Wiedziałem, że jest to coś, czego poszukiwałem od dłuższego czasu. Połączenie mody i stylu tańczenia – mówi Łukasz o tancerzach spotykających się przy paryskim centrum sztuki nowoczesnej Pompidou. Przez kilka miesięcy ten dziwny taniec w dużym stopniu swobodny i freestyle’owy, ale mający też swoje reguły, chodził mu po głowie. W listopadzie SasQik podjął szybką decyzję. – Kupiłem domenę www.ilovetecktonik.pl na wzór znanego hasła „I Love New York”, założyłem bloga i zacząłem wprowadzać pierwsze newsy – wspomina Łukasz. Na początku oglądalność strony była słaba, ale grono fanów nowego tańca szybko zaczęło się powiększać, motywując go do zorganizowania pierwszego meetingu, spotkania, na którym mogliby pokazać swoje umiejętności, do tej pory ćwiczone w domu przed lustrem do filmików z serwisu youtube.com i dailymotion.com. Przyszło tylko kilka osób Szału nie było. Na pierwszy meeting przyszło kilka osób, głównie znajomych namówionych przez Łukasza. Spotkali się pod pomnikiem Czynu Rewolucyjnego. Ich występ nie odbił się wielkim echem. Potem był jeszcze jeden. Też bez większego rozgłosu. Mimo to Łukasz postanowił zorganizować podobne spotkanie w Krakowie. O wyborze miejsca zadecydował klimat i fakt, że Kraków jest miastem turystycznym. Tym razem dziki taniec przez cztery godziny tańczyło około 20 osób. Przechodnie myśleli, że powstaje jakiś teledysk, gdyż wszystko było filmowane przez jednego z uczestników meetingu, ale bez zastanowienia sięgali do kieszeni i kręcili całe „zajście” komórkami. Od tej pory na blogu SasQika zaczęło się prawdziwe szaleństwo. Po odniesionym sukcesie czwarty meeting był znów w Krakowie, piąty całkiem niedawno w Katowicach z trzema didżejami grającymi na żywo. Kolejny już w najbliższą sobotę w Rzeszowie. - Stawiamy boomboksa na asfalcie, tańczymy, rozmawiamy, uczymy się nawzajem od siebie – wyjaśnia Łukasz. – Na meetingu uczymy też tańczyć tecktonik tych, którzy się tylko przyglądają. Można się w ten sposób pozbyć kompleksów, przekroczyć pewną barierę. Sam uczył się w pokoju SasQik – dziś dla większości lider – swoją naukę tańca rozpoczął sam, w pokoju. Oglądając kursy umieszczone w internecie. – Potem stwierdziłem, że szybciej się nauczę, jeżeli kogoś przyprowadzę. Namówiłem dwie koleżanki i kolegę, i zaczęliśmy tańczyć razem, a na efekty nie trzeba było długo czekać. To jest zdecydowanie najlepszy sposób – dodaje. Profil SasQika w serwisie nasza-klasa, za pomocą którego propaguje tecktonik, liczy prawie 800 osób. Śmieje się, że teraz jego popularność wzrosła i dużo osób zaprasza go do swoich znajomych. – Zawsze jestem o dwa kroki do przodu, bo to właśnie do mnie najpierw docierają wszystkie informacje, które później umieszczam na blogu. To do mnie ludzie dzwonią i np. proponują pomoc w zorganizowaniu meetingu – przyznaje Łukasz. Taniec integruje, leczy z kompleksów Łukasz Grondecki zaznacza, że tecktonik to coś znacznie więcej niż taniec (tecktonik jest również zastrzeżoną marką – przyp. red.), stąd też jego alternatywna nazwa MilkyWay, oznaczająca dokładnie to samo. Fenomenem można określić to, że ten taniec łączy mnóstwo młodych ludzi, którzy często oddaleni są od siebie o kilkadziesiąt, kilkaset kilometrów i utrzymują znajomość przez Internet, a na meetingu wszyscy zachowują się tak, jakby znali się od dawna z „reala”. Z pewnością pozwala się otworzyć, uzewnętrznić emocje, wyzbyć się kompleksów czy nawiązać nowe znajomości. Do tego celu zostało stworzone forum.ilovetecktonik.pl, na którym fani tańca mogą bez przeszkód rozmawiać i umawiać się na treningi, spotkania. KATARZYNA DRĄŻEK Meeting I Love Tecktonik w Rzeszowie! Już w sobotę, 16 sierpnia, na rzeszowskim Rynku w ramach OFF Festiwal odbędzie się meeting I Love Tecktonik. Od godz. 17 do 19 specjalnie dla rzeszowian oraz wszystkich wielbicieli tecktonik muzykę elektro zagrają didżej Silver i didżej Fokus (Częstochowa) oraz Ralf De Neal (Bielsko-Biała). |
| P | W | Ś | C | P | S | N |
|---|---|---|---|---|---|---|
| « cze | ||||||
| 1 | 2 | 3 | 4 | |||
| 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 |
| 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 |
| 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 |
| 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | |
SasQik - Witam na blogu I LOVE TECKTONIK dotyczącym tańca Tecktonik. Kocham taniec i muzykę, a samym Tecktonik'iem zainteresowałem się stosunkowo niedawno. Dowiedz się więcej o mnie tutaj